Brak zrozumienia

Cześć wszystkim
Ostatnio mam ciężki okres życia.

Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, to wybierałam się do babci na święta. Na szczęście udało mi się do niej wyjechać.

Ale to co było po moim powrocie, to jakaś masakra. Dosłownie.

Przez telefon mówili mi, że tęsknią za mną. Powiedzieli również, że mam prezent. Gdy przyjechałam do domu, to nie mogłam napić się spokojnie herbaty, bo muszę już w tej chwili rozpakować prezent. Gdy się sprzeciwiłam, bo to przecież jest mój prezent to wybuchła wielka awantura. Wcale nie tęsknili za mną, tylko chcieli zobaczyć co jest w prezencie. Całe pięć dni wypoczynku prysło w jednej minucie. Gdy wracałam autobusem do domu, po myślałam sobie, że przyjadę to będę się uczyć, będzie fajnie. Inna atmosfera, niestety myliłam się i to grubo. Gdy później chciałam pokazać prezent, (za cytuję wypowiedź, jednego z domowników) „ to mnie już nie interesuje. Już możesz sobie to schować.” Może to tylko słowa, ale podziałały bardzo na mnie. Przez pół dnia ryczałam. Wyszłam z domu na jedną godzinę, to już afera. Pół świata zostało po informowane. A najbardziej mnie boli, że moja własna mama nie chce mnie zrozumieć. Mówię jej, że chcę pogadać szczerze, żeby mnie zrozumiała, to ona uważa, że jest wszystko w porządku. Tata też się mnie pytał co jest na rzeczy. Ale on nie chce stawać między młotem, a kowadłem. Nikt w domu mnie nie rozumie. Tylko tego potrzebuję. Przez kilka godzin myślałam, że następnego dnia pojadę i kupię sobie żyletkę. Może, gdy to rodzice zobaczą, to zaczną działać. Jak nie docierają do nich słowa, to może czyny do nich dotrą. Zrozumienie, tylko tyle mi potrzeba.
Do następnego wpisu. Cześć :)

Ps. Może niedługo to wszystko się uspokoi.

Nie zabronicie mi!!! Nie zabronicie mi!!!

Cześć wszystkim

w tym wpisie muszę się wyżalić, bo nie wytrzymam.

Nikt w domu mnie nie rozumie. W poniedziałek zepsuła się drukarka, akurat teraz, kiedy najbardziej jej potrzebuję. Wszyscy mówią o świętach. Co po prostu mnie denerwuje, bo to będą chyba najgorsze moje święta. Za pytacie dlaczego. Już wyjaśniam w domu panuje dość napięta atmosfera, co odbija się czkawką na wynikach w szkole. A najgorsze jest to, że rodzice nie chcą mnie puścić do babci, a konkretniej ojciec. Nie tata, ojciec. Specjalnie użyłam tej formy. Matka w święta jest na zmywaku (cały czas zmywa naczynia), ja się plączę po domu. Na święta zjeżdża się rodzina. Gdy oni cały czas gadają, to ja się nudzę. Siedzę tam tylko do towarzystwa. Dziś pół dnia ryczałam. Nie wytrzymam tego wszystkiego.

Przepraszam, że taki wpis, ale nie mam bliskiej osobie,której mogłabym to powiedzieć. Nawet moja najlepsza koleżanka okazała się nie najbliższą koleżanką. Więc nie mam komu to powiedzieć.

A jeżeli ktoś czyta mojego bloga. To życzę (szczerze) Wesołych Świąt :)

Do następnego wpisu. Cześć :)

Dom

Cześć wszystkim

Cały czas siedzę w klatce

Skrzydła mi podcinają

Cztery ściany to mój dom

Dzień od dnia niczym się nie różni

W nieskończoność czekam na klucz

Ucieczka to jedyne słowo

 

Komentujcie

Do następnego wpisu. Cześć :)

Niepokój

Cześć wszystkim

Dzisiaj postanowiłam napisać takie małe opowiadanie.

Dziś jak zwykle wróciłam do domu ze szkoły. Dom był pusty. Mama zostawiła mi kartkę, że musiała pojechać do miasta. Idąc na górę poczułam ukłucie w serce. Na biurku leżała koperta zaadresowana do mnie. Było w niej zaproszenie na urodziny Anki. Pomyślałam sobie, że pójdę, przecież to ostatni nasz wspólny rok przed rozstaniem się. Kilka minut po przeczytaniu, uświadomiłam sobie, że nie wiem co jej kupić na prezent. Jeszcze na dodatek mało pieniędzy w portfelu. Dokładnie pół godziny po moim wejściu do domu, zadzwonił telefon. Była to wiadomość od mamy, że Antek miał poważny wypadek. Autobus za godzinę dopiero przyjeżdża. No trudno pojadę rowerem. Po kwadrancie dojechałam do szpitala. Mama czekała przed salą operacyjną. Całe policzki miała zalane łzami. Powiedziała mi, że gdy Antek przechodził na światłach, pijany kierowca jechał na niego z bardzo dużą prędkością. Brat ma połamane żebra, kończyny oraz poważny uraz głowy. Pielęgniarki co chwilę biegały na salę operacyjną i do jakiegoś pomieszczenia. Zapytałam się pielęgniarki co się dzieje, a ona odpowiedziała, że nic na razie nie wiadomo. Całe pięć godzin czekałyśmy w nerwach. W końcu wychodzi lekarz i nas informuje,że jeżeli przeżyje, czeka go długa rehabilitacja. Całe szczęście, że tata zwolnił się z pracy i tu przyjechał. Antkowi wcale się nie polepszało, wręcz przeciwnie było jeszcze gorzej. Dwa dni po wypadku jego serce się zatrzymało. Lekarze go reanimowali przez pół godziny. Już mieli odłączać te wszystkie kabelki, gdy na monitorze pokazał się rytm serca. Wrócił do nas. Po zatrzymaniu serca mojego brata, jego stan zdrowia zaczął się poprawiać. Lekarze mówili, że to cud, że on tak szybko wraca do zdrowia. Jednak po zrobieniu badań wyszło, że ma nowotwór. Niestety to był kolejny cios dla nas wszystkich. Był to rak złośliwy w zaawansowanym stadium.

Impreza u Anki miała być w sobotę o godz. 20. Na prezent kupiłam jej książkę kryminalną ze specjalną dedykacją dla niej. Prawie cała klasa była obecna. Po godz.22 do mieszkania wpada jakiś facet z kominiarką na twarzy i z nożem z ręce. Dobrze, że miałam przy sobie telefon. Nie czekając na rozwój sytuacji zadzwoniłam na policję. Musiałam to zrobić szybko, by ten facet się nie skapnął. Zaczął nam grozić tym nożem. Wziął pierwszą osobę z brzegu i wbił jej nóż w prawie, że w serce. Mężczyzna zauważył, że na stole jest dużo alkoholu. Zaczął go pić. Zasnął. Podeszłam do Krystiana,żeby zobaczyć co z nim. Niestety nie wyczułam pulsu. Ten nożownik zabił go. Kazałam koleżankom i kolegą szybko i po cichu się ubierać. Niestety tylko połowa zdążyła wyjść z mieszkania. Facet miał jakieś zwidy po tym alkoholu. Tym razem rzucił się na Beatę. Zapomniał wziąć do ręki swojego noża. Zaczął się na nią rzucać i bić. Beata była kruszyną w porównaniu do niego i nie umiała się bronić. Stanęłam w obronie koleżanki. No trudno lepiej, żeby on stracił przytomność niż, żeby ona umarła. Zaczęłam od okładania go pięściami. Powaliłam go na podłogę kilkoma kopniakami. Jeszcze przytomny wyczuł palcami jakąś doniczkę. Próbował mnie nią uderzyć, ale nie trafił. Po opanowaniu akcji w domu, zjawiła się policja. Ona to ma zawsze szczęście zjawia się dopiero po całym zdarzeniu. Opowiedziałam policji całe zdarzenie. Oni zadzwonili po karetkę. Ta w porównaniu z policją przyjechała szybko. Nożownik miał rozwalony nos. Podbite oko. Należało mu się. Na podłodze było dużo krwi od Krystiana. Lekarz z karetki potwierdził tylko moją diagnozę.

Jest to wymyślona historia.

Do następnego wpisu. Cześć :)

Wiersz czwarty

Cześć wszystkim

 

Czy znajdę jeszcze szczęście?

Czy będę jeszcze szczęśliwa?

Kto mi odpowie na te pytania,

Żyję w nieszczęśliwym świecie,

Płacz i strach tylko odczuwam,

Boję się, że nie wytrzymam

Boję się, że nie dam rady

Cały czas myślę o tym

 

Do następnego wpisu. Cześć :)

Doświadczenie jako porażka?

Cześć wszystkim

Chcę wam przekazać moje doświadczenie i mój błąd, który się wydarzył. Jak to mówi nasze polskie przysłowie człowiek uczy się na błędach.

Tak więc, w dniu dzisiejszym u nas w szkole gościł pan podróżnik. Spotkanie z nim było zapowiadane tydzień naprzód. Przyszłam do domu i wpadła mi spontaniczna myśl do głowy, żeby przeprowadzić wywiad z panem podróżnikiem. Nie miałam czasu, by się porządnie przygotować czyli napisać porządnych pytań. Jesteśmy bardzo zabiegani, sprawy szkolne,rodzinne itp. Ale jakbym się dokładnie przyłożyła do wywiadu to mogło być coś super. Prezentacja się skończyła, a ja podeszłam do pana i zapytałam się go czy mógłby udzielić mi odpowiedzi na kilka pytań. Od razu się zgodził. Nasz wywiad zaczął się na sali gimnastycznej, ale niestety musieliśmy wyjść, bo grupa maluchów przyszła na lekcje wf-u. Więc zastopowałam dyktafon. Byłam pewna,że go uruchomiłam, ale niestety była pauza włączona. O tym, że nasz wywiad się nie nagrał, dowiedziałam się pod koniec naszej rozmowy. Jestem na siebie, zła bo miał być to super wywiad, który miał pojawić się na stronie szkoły. Ale no trudno, miej więcej pamiętam co mi pan odpowiadał.

Zacytuje jego ostatnie słowa, które były bardzo ładnym podsumowaniem naszej rozmowy „Poznajemy świat poprzez drugiego człowieka, możemy być całe miesiące w podróży, ale jeżeli oglądamy zwierzęta i krajobraz to tak naprawdę nie poznajemy niczego, bo tylko poprzez drugiego człowieka poznajemy świat”

Wnioski

Doświadczenie to pokazuje mi, że należy się porządnie, dokładnie i sumiennie przygotować do tego co mamy wykonać. Wywiadu nikt mi nie narzucił, sama chciałam się dowiedzieć różnych informacji. Jeżeli nie przygotujemy fundamentu pod budowę, to dom nie będzie solidnie zbudowany. Tak było w moim przypadku, chciałam się z wami tym podzielić, żebyście uczyli się na doświadczeniach.

Zrobiło mi się bardzo miło, gdy przy żegnaniu pan pocałował moją dłoń. Powiem szczerze, że się dziwiłam, bo ja taka młoda osoba, tu pan, który całuje moją dłoń. To zachowanie pokazuje, że pan ma duży szacunek do kobiet oraz do swoich rozmówców. Przypadek tego pana pokazuje, że w dzisiejszych czasach żyją ludzie kulturalni.

To było na tyle w tym wpisie. Człowiek uczy się na błędach.

Do następnego wpisu. Cześć :)

Wycieczka do Oświęcimia i do zamku w Pszczynie

Cześć wszystkim

Ostatnio byłam na klasowej wycieczce do Oświęcimia i do zamku w Pszczynie.

Zacznę od Zamku w Pszczynie

Na początku zakłada się takie specyficzne kapcie. Powierzchnia zamku robi wrażenie. Zamieszczona klamka nisko w drzwiach sygnalizowała służbie, że po wejściu należy się ukłonić. Meble są ładne. Podobały mi się nie które tapety na ścianach. Tego nie da się opisać tam, trzeba pojechać i to zwiedzić. Ciekawy zamek do zwiedzenia.
Auschwitz-Birkenau

Moje wrażenia:

Dzięki tej wycieczce poznałam historię mojego kraju. Nie rozumiem jak można zabić tyle ludzi, bo mam takie upodobanie. W pierwszym obozie były pokazane zdjęcia ludzi, którzy tam umarli wraz z szczegółowym opisem danej osoby. Pokazane są też walizki, garnki, okulary, ubrania, które nosili. Cały czas tych ludzi okłamywano. Najpierw, że jadą w lepsze życie, dlatego zabierali ze sobą wszystko co mieli. Są pokazane zdjęcia kobiet, które podczas pobytu w obozie bardzo dużo schudły. Później okłamywano ich, że idą się ukąpać. Co w rzeczywistości oznaczało śmierć. W drugim obozie jest wagonik, którym przywożono tych ludzi. Jeden człowiek decydował o życiu drugiego człowieka. Czyli ludzie wychodzili z wagonów, a jeden pan stał na środku pokazywał kciukiem czy dany człowiek nadaje się do ciężkiej pracy czy nie. Którzy się nie nadawali czyli osoby starsze, kobiety itd. szły na śmierć. Byliśmy w baraku sanitarnym. Mieli oni kilka sekund na załatwienie swoich potrzeb fizjologicznych. W baraku, gdzie spali były dziury. Są to tylko przybite deski. Górą i dołem wieje. Podczas zimy niektórzy budzili się przykryci śniegiem. Panowały różne choroby, były szczury, zapalenie płuc, głód. A ci ludzie patrzyli na to i nie reagowali. Za worek po cemencie ukryty pod ubraniem panowała wysoka kara. Przecież tym ludziom było zimno. Jedyne ubranie to koszula, spodnie, buty. Nic więcej. Na jednym łożu spało kilka osób. Brakowało miejsca. Powierzchnia obozów robi wrażenie. Człowiek, który miał zabić człowieka, który stał przy ścianie śmierci zdążył wypalić papierosa.
Jeżeli ktoś chce oglądnąć film o Auschwitz-Birkenau , to polecam film pt.„Colette”. Jest to film z 2013 roku. Film opowiada o miłosnej historii dwóch ludzi. Akcja rozgrywa się na terenie byłego obozu koncentrycznego. 
Piszcie w komentarzach czy wy byliście w Oświęcimiu lub w zamku w Pszczynie

 Do następnego wpisu. Cześć :)

Formy pomocy potrzebujcym

 Cześć wszystkim

Na początek odpowiedz sobie na te trzy krótkie pytania: Czy robisz coś charytatywnego?Kiedy ostatnio zrobiłeś coś charytatywnego?Czy siejesz zło czy dobro?

Nie trzeba nie wiadomo jakich wielkich rzeczy robić. Wystarczy mała szczera rzecz, a bardziej cieszy niż ta wielka i nie szczera.Pomagając można na wiele sposobów jednym z nich jest zbieranie zakrętek od plastikowych butelek.

Żeby uzbierać 1kg takich nakrętek potrzeba około 340 sztuk (ilość ta jest różna, bo zależy od masy 1 nakrętki). Jak wiadomo liczy się każda nakrętka, ale żeby uzbierać na wózek inwalidzki potrzeba około 45t takich nakrętek. To nic nie kosztuje (chyba,że kupienie napoju). Kupiłeś ten napój i go wypiłeś. Odkręć zakrętkę. Zgnieć butelkę. Nakrętkę zabierasz do domu i zbierasz dalej. Jak to mówi polskie przysłowie „grosz do grosza, a będzie kokosza”. Przysłowie to mówi, żeby oszczędzać, ale można to obrócić w inną stronę nakrętka do nakrętki, a będzie wózek inwalidzki. Wiem nie rymuje się, ale chodzi o sens. Tu jest link do krótkiego filmiku, który opowiada o zbiórce zakrętek.
http://ttv.pl/aktualnosci,926,n/cala-prawda-o-nakretkach,66791.html

Inną formą pomocy są włosy. Kilka fundacji zbiera ścięte włosy między innymi fundacja Rak’n'Rol Tu jest link do tej fundacji.
http://www.raknroll.pl/co-robimy/programy/daj-wlos/
Przyjmują oni włosy od 25 cm. Jest ona dobra np. dla dziewczyn, ale dla chłopaków też, jeżeli mają długie włosy. Nie przyjmują dredów, ale można sobie poczytać jakie włosy przyjmują.  Jeżeli chcesz coś zmienić w swoim życiu lub wyglądzie, zetnij włosy i je oddaj na perukę. Peruki z naturalnych włosów, kosztują kilka tysięcy złotych.

Trzecią formą pomocy jest zbiórka odzieży bądź pieniędzy. Wiele z nas ma ubrania, w których nie chodzi. Są one za małe lub nigdy ich nie nosiliśmy. Po co mają siedzieć w szafie, gdy można je oddać ludziom potrzebującym. My sobie zrobimy porządek w szafie, a ktoś nie będzie marzł. W ostatnich miesiącach była zbiórka butów dla ludzi z Afryki. Ludzie w tym kraju mają buty z plastikowych butelek bądź opon samochodowych. Ale wiele z nich nie posiada żadnych butów.

Z pomocą pieniężną jest inaczej. Nie każdy ma ileś tam pieniędzy, żeby pomóc. Ale symboliczna złotówka bądź jakaś nie wielka suma pieniężna też potrafi zdziałać cuda. Można sobie odmówić jakąś przyjemność w danym miesiącu. A w zamian tego można w jakiś sposób pomóc. Nie mówię, że jeżeli masz mało pieniędzy to masz głodować, żeby pomóc. Chodzi o to, żeby sobie jakąś przyjemność odmówić.

Ciągle zbieram zakrętki. Jak się uzbiera odpowiednia ilość to zanoszę tam, gdzie zbierają. Zaangażowałam całą rodzinę aż po sąsiadkę. Sąsiadka ma około 87 lat. Często daje mi przez płot małą reklamówkę. Mała, ale zawsze jest coś.

Dużo osób znanych między innymi sportowcy wspierają fundacje charytatywne. Oddając swoje medale na aukcje. Programy telewizyjne też się przyłączają. Jednym z takich programów jest „Twoja twarz brzmi znajomo”. Każdego odcinka wygrywa jakiś uczestnik, który przekazuje 10 tysięcy złotych na jakąś fundację bądź jakieś chore dziecko. Drugim programem był „Celebrity Splash”. W finałowym odcinku wygrana osoba, też te pieniądze przekazała na cele charytatywne.

Podsumowując:

Robiąc coś charakterowego działamy w dwie strony. Np. zbierając nakrętki robimy coś dla środowiska i pomagamy chorym dzieciom.  Warto pomagać. Pomagając czujemy się lepiej.

Komentujcie

Do następnego wpisu. Cześć :)

1.Przeprosiny 2.Czy w XXI wieku ktoś pisze piórem?

Cześć wszystkim

Na początku tego wisu chciałabym was przeprosić (o ile ktoś czyta mojego bloga), że przez dłuższy czas nie dodawałam wpisów. Było to związane z wieloma sprawami między innymi były zawody przełajowe sztafetowe. Bardzo zależało mi na tych zawodach, przykładałam się ostro do treningów. To są jedne z moich ulubionych zawodów. Nadszedł dzień zawodów. Wszystko fajnie itd. W drodze na zawody dowiaduję się, że nie pobiegnę. Idę na odstrzał na rezerwę. Dziewczyna, która była rezerwową wygryzła mnie. Łatwo podeszła pana i ten zmienił decyzję. Panu i reszcie dałam do zrozumienia, że jest mi przykro i jestem zdenerwowana, zezłoszczona. Decyzja nie została cofnięta. Nikogo nie obchodziły moje uczucia, moje efekty pracy. Nie chodzi o to, że puściłam wielkiego focha. Tylko chodzi o to, że nikt nie wyjaśnił mi dlaczego ja i jaki był tego powód. Z biegiem czasu pogodziłam się z tą decyzją. Nawet nie usłyszałam słowa przepraszam. W trakcie zawodów była rezerwowa zapytała mnie, że może mi oddać miejsce w zawodach. To było takie fałszywe, przecież obie wiedziałyśmy, że pan nie cofnie decyzji. W trakcie, gdy była rezerwowa biegła przystanęła kilka razy. Wiem, że nie powinnam tego pisać,  ale ja bym nie przystanęła. Specjalnie się do tych zawodów przygotowywałam, a ona biegała tyle co na lekcjach wf. Nie byłam najmocniejszym ogniwem, ani najsłabszym. Nie rozumiem dlaczego pan mnie dał na rezerwę. Można tą sytuację porównać do tego, że masz na talerzu coś przepysznego, a tego nie możesz spróbować.

Ale przejdźmy do tematu tego wpisu. To był jeden z kilka powodów, dlaczego tak dawno mnie tu nie było.

W dzisiejszym wpisie chciałabym poruszyć temat pisania piórem. Zapraszam do czytania

Większość z nas pisze długopisem, lecz zdarzają się wyjątki i są osoby, które piszą piórem. Długopis w porównaniu do pióra jest dużo tańszy. Więc dla tego większość z nas wybiera takie narzędzie do pisania. Długopis kosztuje kilka złotych. Inna sprawa jest z piórem tu możemy zapłacić od kilku stówek aż po kilka tysięcy. Najważniejsze głowy państw ważne dokumenty podpisują piórem. Jedni mówią „Ty jeszcze piszesz piórem”, a drudzy „Fajnie, że piszesz piórem”. Jak widać u jednych ten przybór do pisania wzbudza zachwyt, podziw a u innych zaskoczenie itd. Jest dużo zalet pisania piórem, jedną z nich jest to, że wyrabiamy swój charakter pisma, drugim, że posiadając pióro dbamy o nie. Gdy spadnie na podłogę, skrzywi się stalówka. Pisać będzie się gorzej niż przed upadkiem. Więc warto o nie dbać.

Od pierwszej klasy szkoły podstawowej piszę piórem. Na początku miałam około 4 pióra różnych firm. Aż w końcu natrafiłam na pióro Parkera. To pióro wytrzymało ze mną aż do 1 gimnazjum. Kwestia czasu dała o sobie znać. Skuwka i stalówka są wstanie złym, ale pisać można jeszcze nim, tylko ciężko się pisze. Jest to pióro z unikatowej kolekcji Vectora. W drugiej gimnazjum dostałam też pióro Parkera, też z unikatowej kolekcji Esprit. Posiada ono układ teleskopowy, jest inne niż takie tradycyjne pióro. W trzeciej gimnazjum znów dostałam na prezent pióro Parkera Rialto. Nie próbowałam piór z innych znanych firm. Firma Parker bardzo przypadła mi do gustu, bardzo dobrze piszę się mi tymi piórami. W mojej klasie jako jedyna piszę piórem wiecznym.

To jest bardzo dobra wymówka, jak ktoś chce pożyczyć od ciebie długopis. A ty mówisz, ja nie mam długopisu, bo piszę piórem. Nie o to chodzi, że nie lubię pożyczać, tylko macie dobrą wymówkę. W domu mam dużo długopisów, czasem z nich korzystam, gdy trzeba coś szybko napisać. Lecz gdy piszę długopisem to czasem piszę jak kura pazurem. A pisząc piórem staram się zachować estetykę, kaligrafię. Pisząc nim bardziej staram się pisać ładniej. Pióro zobowiązuje do ładnego pisania.

Tu są moje zdjęcia piór, którymi obecnie piszę. Nie które zdjęcia nie są dobre jakości.

Pióro Parker Esprit 2 Pióro Parker Esprit 4 Pióro Parker Esprit 5 Pióro Parker Esprit1 Pióro Parker Esprit 3 Pióro Parker Rialto 3 Pióro Parker Rialto1 Pióro Parker Rialto 5 Pióro Parker Rialto 4 Pióro Parker Rialto2

Piszcie w komentarzach czy wy jeszcze piszecie piórem

Do następnego wpisu. Cześć  :)

Recenzja o książki pt. „Cztery” Veronic Roth

Cześć wszystkimi

W dzisiejszym wpisie chciałabym wam opowiedzieć o książce pt. „Cztery” Veronic Roth.

O Autorce

Veronica Roth to amerykańska pisarka. Urodziła się 19 sierpnia 1988 roku w Nowym Jorku. Mama ma polskie korzenie, a tata – niemieckie. Napisała trylogię pt. „Niezgodna” oraz książkę pt. „Cztery”

Moja recenzja

 Książkę czyta się szybko. Jest z gatunku Science Fiction.

W lekturze głównie jest opisana historia głównego bohatera czyli Tobiasa. Ojciec wychowuje go samotnie. Bije go. Gdy nad chodzi wybór frakcji, Tobias nie wie, którą frakcję wybrać. Po staremu należał do Altruizmu. W teście przynależności wyszedł mu wynik niezgodny. Czyli, że nie ma jednoznacznego wyniku. Podczas Ceremonii Wyboru, nadal nie wie co wybrać. Wpuszcza swoją kroplę krwi do misy Nieustraszonych. Przechodzi różne testy. Jednym z nich jest Krajobraz Strachu. Jest to test, który pokazuje, czego boi się nowicjusz. Tobias ma tylko cztery lęki. Stąd jego przydomek Cztery. Po skończeniu wszystkich testów, okazuje się, że Cztery jest na pierwszym miejscu. …

Nie chcę zdradzać za dużo. Mam nadzieję, że zachęciłam was do czytania. 

452426-352x500

 

Piszcie w komentarzach co sądzicie o tej książce

Do następnego wpisu. Cześć :)