Wszystkie wpisy, których autorem jest Życie w XXI wieku

Odwiedziny

Cześć wszystkim

Niedawno wróciłam z podróży. Niby to tylko albo aż 1,5-rej godznki. Podróże męczą. Ale nie o negatywnych informacjach będzie ten wpis.

Byłam dzisiaj w moim byłym gimnazjum. Porozmawiałam sobie z tymi nauczycielami, z którymi chciałam. Wszyscy mówili mi, że ładnie wyglądam w mundurze. Jedna pani mówi: „Jak dobrze widzieć cię taką uśmiechniętą”. Jestem bardzo zadowolona ze szkoły i z mieszkania. Mama mówi, że wygrałam los na loterii. I chyba to prawda. Na razie wygląda, że podjęłam słuszną decyzję. Z panią bibliotekarką chyba najdłużej rozmawiałam. Super kobieta i pogadasz i coś tobie pomoże. Było kilka momentów, w których podczas rozmowy się wzruszyła.

Jeszcze wstąpiłam do jednej szkoły, do której chodzi większość osób z mojej byłej klasy. Ich miny mówiły same za siebie. Byli zaskoczeni (oczywiście pozytywnie). Mnóstwo tematów do rozmowy, a tak mało czasu. Na pewno na facebooku będziemy utrzymywać kontakt.

To było cudowne uczucie, tak wrócić i porozmawiać z tymi wszystkimi osobami. Wczoraj miałam lekki problem z dostaniem się do domu.  Wciąż korki, stłuczki itd. Ale dziś wiem, że było warto. Zdenerwowanie, podwyższone ciśnienie, co chwilę spoglądanie na zegarek, złość, ból nóg to wszystko zostało dziś wynagrodzone.

Do następnego wpisu. Cześć :)

Rykowisko czyli impreza leśników

Cześć wszystkim

Wczoraj miałam rykowisko, czyli takie kocenie pierwszaków. Czwarta leśna jest organizatorem całej tej imprezy.

W pierwszych dniach szkoły, gdy usłyszałam właśnie o rykowisku, to się trochę przestraszyłam. Ale naprawdę było fajnie.

Zanim Sylwan nas mianował na braci leśnych, to musieliśmy przejść przez nie lada zadania. Obgryzania kory (dali nam bardzo gruby patyk drewna i musieliśmy, go obgryźć) Bardzo smaczne to było, z koleżanką się śmiejemy, że przejdziemy na dietę korową. Ale tak na serio, to nie życzę nikomu jedzenia kory. Łapanie kury, naśladowanie odgłosów zwierząt, wypicie tajemniczego napoju, przejście po torze z szyszek (to było naprawdę super, taki masaż :) ) i przecinanie drewna chyba tyle było konkurencji.

Oj było śmiechu co nie miara. W dodatku przez całą tą imprezę, to mieliśmy przyczepione te ogony. Maturzyści, byli później zadowoleni, bo nauczyciele i dyrektor powiedzieli, że to było najlepsze rykowisko (a oni rzucili nam wyzwanie, że musimy, ich przebić, będzie trudno, ale może się uda). Naprawdę było super.

Dzisiaj mieliśmy ślubowanie. Wszyscy elegancko ubrani, a my w mundurach. Wyróżniamy się i to bardzo. Ale mi się nawet, to podoba. Jedna dziewczyna wstydzi się munduru, to ja się jej pytam, to po co przyszłaś do szkoły mundurowej. Ona nic mi nie odpowiedziała.

Ale szczerze mówiąc, to nawet podoba mi się ten mundur. I mogę dumnie paradować nawet przez środek miasta. Dobra kończę już, ale zanim zakończę, to powiem chyba już po raz setny, że atmosfera i ludzie są naprawdę fajni.

Do następnego wpisu. Cześć :)

Ps Chyba dam sobie spokój z tym chłopakiem. Wszystko wskazuje na to, że on nie jest mną zainteresowany (chyba, że jest nieśmiały). Może za wcześnie mu napisałam tą wiadomość, ale jestem osobą niecierpliwą. Jest to cecha, nad którą z pewnością powinnam popracować.

Radość i łzy- czyli mój dzisiejszy dzień

Cześć wszystkim

Dzisiaj doświadczyłam różnych emocji od przygnębienia aż po radość.

Wczoraj zaprosiłam na facebooku tego chłopaka, który mi się podoba. Zaakceptował zaproszenie. Dzisiaj rano wysłałam mu wiadomość. Może powinnam poczekać, ale nie mogłam. Wiem, że przeczytał tą wiadomość, ale nie odpowiedział.

Czekałam na jego odpowiedź. W końcu dałam sobie spokój i się przespałam około dwóch godzin. Zanim zasnęłam, to czułam coś w rodzaju przygnębienia. Przychodziły mi różne myśli do głowy typu: „Czy na pewno dobrze zrobiłam, wysyłając mu wiadomość” itd. Ale pomyślałam sobie, że zaryzykowałam. Taka jestem na co dzień. Nie duszę w sobie problemów. Przynajmniej podjęłam próbę, a nie, że później będę żałować, że niczego nie zrobiłam. No trudno, wiadomość poszła.

Gdy się obudziłam, to byłam lekko głodna. Więc pomyślałam sobie, że pójdę na pizzę. 20 minut później i już jem, oglądając pewien film pt: „Gorzka siedemnastolatka”. Można by rzec, że to komedia. Było kilka scen, z których się naprawdę uśmiałam. Ale końcówka była najlepsza.

Przestałam już myśleć o tym chłopaku. Wchodzę na pocztę, a tam mam wiadomość z foto-bloga. Ktoś wysłał mi dedykację. Wybuchłam głośnym śmiechem. To był naprawdę miły gest i dziwny, emocjonujący dzień. A może to hormony mi wariują?

Do następnego wpisu. Cześć :)

Zawody i nowy znajomy

Cześć wszystkim

Wczoraj były powiatowe sztafetowe biegi przełajowe. Bardzo zależało mi na tych zawodach, ale zdrowie postanowiło zrobić mi figla. Rozchorowałam się. Na szczęście nie mam gorączki, tylko kaszlę i mam lekki katar. Pani w ostatniej chwili dobierała dziewczyny, bo nie było pełnego składu. Na miejscu okazało się, że jest nas aż 12 dziewczyn. Miałam biegać, ale postanowiłam, że oddam koszulkę z numerem jakiejś dziewczynie. Gdyż, nie chciałam się jeszcze bardziej rozchorować.

Koniec z końców dziewczyny mają drugie miejsce na 6 zespołów, a chłopaki pierwsze na 7 zespołów. W autobusie siedziałam z chłopakiem z pierwszej informatycznej. Całą drogę powrotną gadaliśmy. Mega szybko zleciała mi ta powrotna godzinka jazdy.

Dzisiaj na lekcji edb nie mogłam się skupić. Zamiast słuchać, to co mówi nauczyciel, to ja o nim cały czas myślała. Jak sobie przypomniałam o nim, to zrobiło mi się gorąco i nadal mi tak jest, gdy teraz to piszę. Jedna koleżanka, z którą siedzę, to mówi, że się zabujałam. Może to prawda? Ciekawe, czy on też o mnie myśli?

Jutro będę się z nim widziała, bo on od poniedziałku do czwartku uczy się w innym budynku. Więc może znów będziemy ze sobą rozmawiać?

A teraz z innej beczki. Zauważyłam u siebie, że lubię poznawać nowych ludzi. Jak idę przez korytarz, to mówię wszystkim cześć. Nawet, jeżeli ja tylko kogoś znam z widzenia. Dobre słowo nic nie kosztuje, a tak wiele może to zmienić. Także tą myślą kończę ten wpis.

To do następnego wpisu. Cześć :) :) :)

Ps Dziękuje wszystkim i za wszystkie komentarze, jakie zostawiacie. Jest to naprawdę bardzo motywujące i bardzo, ale to bardzo poprawia mi się humor. Dobra, już kończę. To miłego popołudnia :) Cześć :)

Niespodziewane słowa mamy+ konkurs+ religia

Cześć wszystkim

Od ostatniego wpisu, dużo się wydarzyło. Na weekend przyjechałam do domu. Nie bardzo mi się uśmiechało, bo nauki już trochę jest, ale koniec końców musiałam pojechać, by mama podpisała mi zgodę na zawody i na wolontariat.

Na zawody (biegi przełajowe, które mają być już w środę) chętnie się zgodziła, ale co do wolontariatu to nie była zbytnio przekonana. Wytłumaczyłam jej co i jak i w końcu podpisała mi zgodę.

Chyba w sobotę przytuliła mnie i powiedziała, że się cieszy, że przyjechałam do domu. W końcu doczekałam się, że te słowa padły z jej ust. To było super, że mi to powiedziała. Powiem szczerze, że nie spodziewałam się tego po niej.

Tu będzie trochę nie chronologicznie

Chyba 27 września jest światowy dzień turystyki. U mnie w szkole jest profil technik obsługi turystycznej i to właśnie ten profil przygotował konkurs, który był naprawdę fajny. Trzy pierwsze miejsca mogły sobie wybrać dzień bez pytania i kartkówek, więc było o co walczyć. Było aż 5 konkurencji. Pierwsza to wykonanie plakatu, ta klasa, która nie zrobiła dostawała -3 pkt. Druga konkurencja to quiz. Trzecia to odgadywanie pokazanych czynności. Czwarta to piosenka i piąta stój turystyczny.

Chłopaki z 3 leśnej zaśpiewali typowo leśniczą piosenkę. Śpiewali bez żadnego podkładu, a jury dało im 7 gwiazdek z 9. Szkoda, bo naprawdę fajnie im to wyszło. Na koniec można było zatańczyć belgijkę. Ja osobiście nie poszłam tańczyć, czego później naprawdę żałowałam. Podobała mi się taka wspólnota czy to dziewczyny z drugiej leśnej czy to chłopak z trzeciej mechaniki czy to dziewczyny z pierwszej z ekonoma. Czuć taką przyjazną atmosferę. Bardzo ale to bardzo podoba mi się właśnie ta wspólnota.

Cały ten konkurs był fajny i nie tylko, że uciekły nam aż dwie lekcje. Mówię to ze względu właśnie na atmosferę i nie tylko.

W piątek mam dwie religie pod rząd.Poprosiliśmy księdza, żebyśmy poszli na małą wycieczkę. Ksiądz jest nawet spoko. Nie jest tak jak w gimnazjum, że siedzimy i czytamy ten podręcznik. Dużo oglądamy filmów i to wcale nie zbytnio religijnych. Takie też się zdarzają ale od czasu do czasu. Ksiądz dał chłopakom głośnik, a oni puszczali nawet fajne piosenki, które pod nosem sobie nuciliśmy. Po tej wycieczce czułam, że jesteśmy bardziej zintegrowani. Jedna dziewczyna i dwóch chłopaków się izoluje. Takie są moje obserwacje, ale już na początku listopada jedziemy na taką wycieczkę, żeby bardziej się zintegrować. Już się nie mogę jej doczekać. Wiem za dużo mieszam. Wracając do tej wycieczki, co poszliśmy z księdzem, to były huśtawki. Usiadłam na jednej i zaczęłam się huśtać. Poczułam się jak w dzieciństwie. Takie były moje odczucia. Gdzieś przez małą chwilę odpłynęłam i właśnie to poczułam. Był to krótki moment, ale tak się poczułam.

Dobra kończę już :) Ten wpis jest bardzo pokręcony, ale mam w głowie te wszystkie wydarzenia i chcę się nimi podzielić z Wami :)

Do następnego wpisu. Cześć :)

 

 

35 minut mordęgi

Cześć wszystkim

Dzisiaj miałam na 9, bo nie było pani od biologi leśnej. Mega się ucieszyłam, bo mogłam sobie dłużej pospać. Później historia. Tu było groźnie, bo pani już zaczęła pytać, ale na szczęście zgłosiła się pewna osoba. Za tydzień mamy sprawdzian właśnie z historii, jutro ma być kartkówka z niemieckiego. Więc trochę tej nauki jest.

Na 6 lekcji był wf. Przebieramy się i jest zbiórka. A tu pani mówi, że dzisiaj robi nam zaliczenie. Wszystkie byłyśmy zdziwione. Okazuje się, że mamy biegać uwaga, uwaga 35 minut jest na szóstkę. Porządna rozgrzewka i startujemy.

Chyba 15 minut było na dopa. Pani mówiła nam co 5 minut, ile już czasu upłynęło. Nikt nie schodzi biegniemy dalej. Niektóre dziewczyny mówią, że chcą mieć 4. Minął określony czas na tą czwórkę, patrzę nikt nie schodzi. Dobra jest ta murowana piątka. Za 5 minut będę mieć szóstkę. Ostatnie minuty bardzo wolno płynęły. Myślę sobie, że nie mogę się przecież teraz poddać, dobiję do 35 minut. Przez połowę biegu, towarzyszyła mi kolka. Było ciężko, ale było warto. Udddddddało się. Jest 6.

Motywacją dla mnie było, to że dziewczyny nie schodziły. Cały bieg biegłam swoim tempem, z czego jestem bardzo zadowolona. Po skończonym biegu, towarzyszyło dziwne uczucie w nogach, ale po jakimś czasie ustało. Jestem mega zadowolona, że mam tą szóstkę. To był naprawdę morderczy wf. Miałam kryzys, ale sobie pomyślałam, że nie chcę przechodzić do raz drugi tej męczarni. Bardzo bolą mnie stopy, ale myślę, że niedługo przestaną. Mamy trzy godziny wf pod rząd. To jeszcze po biegu, grałyśmy w siatkówkę. Jestem padnięta, ale również uradowana, że dałam radę.  Udało się. HURRA, HURRA :) :) :)

Do następnego wpisu. Cześć :)

Nominacja do Liebster Award

Cześć wszystkim
Dostałam wyzwanie, więc muszę mu sprostać. Gdy przeczytałam, że zostałam nominowana, to wybuchłam głośnym śmiechem. Od razu zabrałam się do pracy. Naprawdę Dziękuje Wenzi za nominację z bloga :)

http://taka-jak-oni.blog.pl/
1. Jeśli miałabyś wybrać trzy cechy, którymi charakteryzował by się twój przyjaciel, jakie to by były i dlaczego?
Mój przyjaciel charakteryzował się na pewno poczuciem humoru, gdyż nie lubię sztywniaków. No dobra są takie sytuacje, w których należy być poważnym, ale to są sytuacje sporadyczne. Drugą cechą, którą wybrałam to jest otwartość. A trzecia cecha to spontaniczność. Najlepsze pomysły przychodzą właśnie na spontanie. Wybrałam takie cechy, gdyż pasują one do mnie. Myślę, że w takim układzie tych cech idealnie byśmy się dogadywali.
2. Jaka jest według ciebie najgorsza ludzka cecha i dlaczego?
Uważam, że taką cechą jest chciwość, zazdrość i zachłanność, gdyż ludzie nie potrafią się cieszyć tym co mają. Zawsze chcą więcej i więcej.
3. Co byś robiła gdybyś przez jeden dzień mogła być mężczyzną?
To jest dobre pytanie. Sama nie wiem co bym zrobiła. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to szybka jazda samochodem. Otwarty dach i włosy rozwiewane przez wiatr. Jako chłopak, pewno miałabym krótkie włosy, ale zawsze można założyć perukę. Wiem szalony to pomysł :) Podoba mi się filmik na YouTube, na którym chłopak wręcza kwiaty na ulicy przypadkowym panią. Podoba mi się ten pomysł, tylko obecnie jestem kobietą, więc tak głupio dawać kwiaty od kobiety dla kobiety. No, ale jakbym była mężczyzną, to to chętnie bym to zrobiła. Teraz tak sobie myślę, że najpierw bym się oswoiła, że jestem płci przeciwnej, a później na pewno wpadł mi do głowy jakiś pomysł na resztę dna.
4. Jakie jest twoje ulubione jedzenie/ potrawa?
Uwielbiam potrawy mączne: knedle, naleśniki, pierogi, placki ziemniaczane. Podobno to od nich się najbardziej tyje, ale ciiiiiicho :)
5. Gdybyś mogła zrobić jedną dowolną rzecz co to by było (np. skok ze spadochronu czy coś;))?
Ojejku, takich rzeczy w mojej głowie jest mnóstwo. Nie mam jednej określonej rzeczy, ale skok ze spadochronem też jest w planach. Myślę o skoku z bunnge, wystartowaniu triathlonie, zrobieniu sobie małego tatuażu (chociaż jeszcze nie jestem na nie go zdecydowana).
6.Blogi o jakiej tematyce najczęściej czytasz?
Ciekawią mnie ludzkie historie. Nie jest to ciekawość, lecz spojrzenie oczami danego człowieka na świat. To jak on postrzega dane sprawy czy problemy. Głownie czytam blogi o tematyce pamiętnikowej, ale również czytam blogi, w których pojawiają się wiersze.
7. Co sądzisz o ludziach, którzy całe życie poświęcają karierze zawodowej?
Co sądzę, to też jest dobre pytanie. Kariera zawodowa jest ważna w życiu człowieka, bo przecież z czegoś trzeba się utrzymać. Ale warto założyć rodzinę i o nią dbać. Ważne, żeby była zachowana ta równowaga.
8. Gdybyś miała wybrać smak lodów, jakie jadłabyś do końca życia, jakie by były?
Nie mam ulubionego smaku, ale w lipcu mama zabrała mnie na lody. Choć pani mała lekki problem z nałożeniem mi je na rożka (bo dopiero co przyjechały), to i tak były smaczne. A wybrałam sobie smak maliny i czegoś tam (nie pamiętam jaki to był za smak), ale były naprawdę pyszne.
9. Czy jest jakieś zajęcie, które pochłania Cię tak, że czas dla ciebie nie istnieje?
Takich zajęć jest mnóstwo. Kolejność przypadkowa: pisanie wpisów na bloga, fotografowanie, pisanie wierszy, bieganie czy pływanie.
10. Jakie ubrania najczęściej nosisz/ jaki styl Ci odpowiada?
Bardzo podoba mi się styl elegancki. Nie chodzi mi o to, żeby cały czas chodzić w białej koszuli i czarnej spódnicy, tylko, żeby elegancko wyglądać. Wychodząc z domu, zwracam uwagę, na ubrania, które łącze ze sobą. Uwielbiam nosić kapelusz, gdyż on dopełnia całą stylizację. Najczęściej chodzę w spodniach, ale w lecie w grę wchodzą spódnice i sukienki.
11. Gdybyś mogła cofnąć czas i zmienić jedną rzecz co to by było i dlaczego?

Z jednej strony nie chciałabym cofać czasu, ale z drugiej strony chciałabym. Zmieniłabym moje podejście do nauki w trzeciej klasie gimnazjum. Choć miałam ładną średnią i egzaminy nie najgorzej napisałam, to czuję lekki niedosyt. Mogłam się bardziej przyłożyć i zdobyć pasek na świadectwie. Ale cóż, było  minęło, trzeba skupić się na tym co tu i teraz, by dobrze zdać maturę i egzaminy zawodowe.

Już wymyśliłam kogo nominuję, ale patrzę i ten blog już był nominowany, tamten też i kolejny. No cóż nominuję Matyldę z bloga
http://inter-zycie.blog.pl/
Ciekawie piszesz. Piszesz, to co myślisz i to mi się podoba. Interesujące tematy poruszasz. Tak trzymaj :)
A tu są moje pytania do ciebie:
1.Co cenisz w ludziach?

2.Co byś zabrała na bezludną wyspę i dlaczego, akuratnie to?

3. W jakim mieście, albo kraju chciałabyś zamieszkać i dlaczego?

4.Jakie jest Twoje największe marzenie?

5. Możesz zmienić swoje cechy charakteru, jakie to by były i dlaczego?

6. Gdybyś mogła cofnąć czas, to co jaką sytuację byś zmieniła i dlaczego?

7.Masz jakieś życiowe motto i dlaczego akurat ono?

8. Możesz zrobić wywiad. Kto to by był i dlaczego?

9. Co jest twoim hobby?

10.O jakiej tematyce blogi najczęściej czytasz?

11. Skąd czerpiesz inspirację na bloga?

Do następnego wpisu. Cześć :)

Gdzie ten czas, tak ucieka?

Cześć wszystkim

Dawno już nie wstawiałam wpisu, więc spróbuje teraz to nadrobić.

Nie mam czasu nawet na czytanie książki. (Czytam dla relaksu) A jak będzie dopiero z lekturami? Kiedy ja na to znajdę czas? Może to zabrzmi śmiesznie, ale chodzę spać o 21:30. A o 6:20 wstaję. Wyspać trzeba się, by na lekcjach nie spać. A lekcje kończę najczęściej o 15. Trzeba odrobić lekcje i pouczyć się. Nie raz muszę iść na zakupy. Ciągle ten czas, gdzieś ucieka. Ale dobra koniec marudzenia, bo dzisiaj jest piękny dzień. Słońce mocno świeci, więc trzeba się cieszyć.

Nauczyciele bardzo są wymagający, ale cóż się dziwić, przecież to technikum.  Na początku nauczycielka od biologi leśnej, biologi i chemii (tak ona uczy aż trzech przedmiotów), wydawała się taka sztywna. Ale naprawdę fajna z niej osoba. Na pierwszej stronie pod wymaganiami, kazała narysować uśmiechniętą buźkę. Gdy będzie nam ciężko, to żeby spojrzeć na tą stronę. I powiedziała nam, że jest już o jeden tydzień mniej do wakacji.

Dzisiaj miałam musztrę. Maturzyści przygotowują nas na rykowisko. Lewa, lewa, lewa, prawa, lewa i tak w kółko. Pięty bolą niesamowicie. Jak się idzie, to mówi się awangardę. Na dziś był hymn leśniczy do nauczenia się. Tak średnio nauczyliśmy się i jutro maturzyści na przerwach będą nas pytać. Jak mówimy awangardę czy hymn, to trzeba krzyczeć. Nauczyciele już nas cisną. Zadań domowych masa i do tego nauka. Już od polaka pani pyta. Z wosu musimy napisać referat na dwie strony A4, z użytkowania lasu też musimy napisać taki mini referat. Więc trzeba się brać do roboty.

Życzę wam miłego popołudnia i udanego roku szkolnego. Bierzcie się do nauki (bo to jest tylko wasza przyszłość). (Wiem, że mnie też się to tyczy :) )

Do następnego wpisu. Cześć :)

Moje odczucia

Cześć wszystkim

Patrząc z perspektywy tygodnia szkoły mogę stwierdzić, że szkoła jest nawet fajna. Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie jest naprawdę dużo miłych i pomocnych ludzi. Rozmawiałam już z maturzystkami, z chłopakiem z klasy 3 leśnej i z dziewczyną z drugiej. Więc już jakieś znajomości są. Tu coś się zagada i już się trochę wie. Wiem, który nauczyciel jest postrachem uczniów. Ale jest to tylko jeden nauczyciel, który uczy edb i fizyki, więc trzeba się pilnować. Reszta nauczycieli jest fajna.

Mamy 22 przedmioty, bo to jest technikum, ale w drugiej klasie odpada połowa. Tylko właśnie w tej pierwszej trzeba się przyłożyć, bo niektóre przedmioty idą z pierwszej na świadectwo w czwartej.

W pierwszym tygodniu dali nam jeszcze luz, ale już w tym nadchodzącym będą nam przykręcać śrubkę. Z tego co słyszałam, to szkoły w moim mieście rodzinnym nie są tak fajne. W jednej cisną i to mega, w drugiej jest taka sztywność, w trzeciej jest zatarg między pierwszakami a starszymi klasami. Tych szkół jest więcej, ale atmosfera jaka tam panuje, pozostawia wiele do życzenia. Ja z mojej obecnej szkoły jestem bardzo zadowolona, patrząc z perspektywy atmosfery. Jest naprawdę świetnie.

Na jutro musimy umieć awangardę, a za tydzień hymn leśniczy. Jeżeli ktoś nie będzie tego umiał, to ma karę. Robi pompki lub przysiady albo biega. Wszystko to po to, bo 13 października mamy ślubowanie z koceniem. Wtedy już mamy być w mundurach i umieć wszystko na tip top. A co do kocenia, to musimy sami sobie wykonać ogony, które przy ślubowaniu będę obcinane. Jest to znak, że nie jesteśmy już kotami, tylko uczniami.

A zapomniałabym dodać, że ja szybko się zaaklimatyzowałam jak i szkole i jak na mieszaniu. Chodzę sobie na zakupy. Sklepów jest bardzo dużo. Czasem zabiorę sobie zupę ze stołówki i na kolację sobie podgrzeje. Głodna nie chodzę. Bo moja rodzina mega, ale to mega się o mnie martwi.

Dobra kończę już, bo jutro już szkoła i trzeba się przygotować.

Do następnego wpisu. Cześć :)