Plewienie sposób na rozładowanie złości

Cześć wszystkim

Wczoraj sama zostałam w domu. Babcia pojechała do ciotki, mama do babci, tata do pracy, a ja zostałam w domu. Mama pojechała autobusem po 9, gdy zadzwoniła to się ucieszyłam, gdyż nie przyjechała pewna ciotka z drugą ciotką. Bardzo nie lubię tych dwóch osób.

Włączyłam sobie muzykę, odkurzyłam. Po pewnym czasie zaczął padać deszcz, a pranie było na polu. Więc musiałam po nie wyjść. Akuratnie, gdy wyszłam to moje ciotki zamykały bramkę. Pierwszą emocją, którą w tamtym czasie poczułam to złość.

Mówiły, że musiały przyjść, by odpocząć. O 11:40 miały autobus. A gdy podałam im wodę to zegarek wskazywał 11:05. Siedzenie z nimi w jednym pokoju to była prawdziwa męka. Musiałam przebrnąć przez ogień pytań. Pytania były różne. Najgorsza była martwa cisza, której nie znoszę. Co chwilę spoglądałam na zegarek i myślałam sobie kiedy one sobie pójdą. Nie lubię ich, bo można je zaliczyć do wścibskich i fałszywych ludzi, których nie znoszę.

Mama i babcia razem przyjechały autobusem, więc ominęła ich ta katorga, przez którą ja musiałam przejść. Gdy babcia przyszła do domu, to zaczęła się druga męka. Zdenerwowałam się na nią, zabrałam telefon i poszłam plewić. Włączyłam muzykę i zaczęłam wyrywać chwasty z buraczków. Można by rzec, że wczoraj prawie cały ogródek wyplewiłam. Niestety nie zdążyłam wyplewić grządki z cebulką i szczypiorkiem, bo przyszła burza.

Ale i tak jestem z siebie zadowolona, z mojego plewienia. Wyplewiłam buraczki, marchewkę, pietruszkę, pomidory, ziemniaki i fasolę. Co prawda to zajęcie dużo czasu mi zajęło, ale o to mi chodziło. A przy okazji się zrelaksowałam. Cały wór chwastów się nazbierał, a nie długo są zielone śmieci.

Resztę plewienia dokończyłam dzisiaj. Dzięki plewieniu zeszła ze mnie cała złość, a przy okazji pojawił się dobry humor, że taką prace wykonałam. Przy wyplewianiu nie przeszkodziły nawet bolące kolana. Polecam to zajęcie, gdy jesteście zdenerwowani. Same korzyści płyną z plewienia, my pozbędziemy się złości, a rośliny zyskają więcej słońca do rośnięcie.

Do następnego wpisu. Cześć :)