Szpital okiem odwiedzającego

Cześć wszystkim

W tym tygodniu miałam ognisko klasowe, które było u mojej wychowawczyni. Oczywiście musieliśmy mieć kilka lekcji, ale około godz.11 wyruszyliśmy ze szkoły. Kwadrans później  byliśmy na miejscu.

Bardzo spodobało mi się, jak nauczycielka mieszka. Za domem ma grilla. Wokół tego paleniska rosły drzewa, które nadawały charakterystyczny nastrój. To miejsce wyciszało, pozwalało wejść w kontakt z samym z sobą. To miejsce bardzo, ale to bardzo mi się spodobało.

Ludzie z mojej klasy wykupili pół sklepu. Kupili kilka  chlebów, kilka paczek chipsów, szaszłyki, ziemniaki, kiełbasy, ketchup, picie itd. Wiem, że zapłacili dużo, ale to poszło z pieniędzy klasowych. A ich trochę się uzbierało. Dla każdego coś się znalazło do jedzenia. Nawet nauczycielka z domu przyniosła karkówkę. Wybór był bardzo duży.

A najlepszy był piesek, który chodził i żebrał. Dużo nie na żebrał, ale zawsze coś tam dostał. Na koniec było wspólne zdjęcie. Podobało mi się całe to ognisko. Było super.

W drodze na autobus wstąpiłam do szpitala do babci. Babcia już normalnie funkcjonuje, oprócz prawej ręki. Co prawda ma czucie i ćwiczy tą rękę, ale nie będzie miała już 100% sprawności.

Obok niej leży starsza pani, która też miała udar. Ta pani nie miała na tyle szczęścia co babcia. Przez udar nie może mówić i ma sparaliżowaną połowę ciała. Gdy ujrzałam tą kobietę, to uświadomiłam sobie, co udar potrafi zrobić z człowiekiem. Przychodzi to niespodziewanie, z dnia na dzień człowiek staje się w połowie rośliną. Teraz normalnie funkcjonujesz, a za parę godzi „dopada” cię udar. Niektórzy mają więcej szczęścia, a nie którzy mniej.

Gdy przyszłam w odwiedziny do babci, zobaczyłam, że ta pani siedzi na krześle i jest przypięta pasem. Po jakimś czasie przyszła pielęgniarką i jej tłumaczyła, że musi być przywiązana, bo inaczej by spadła. Widać było, że nie może się pogodzić z tą sytuacją. Nie dziwię się jej.

Gdy idzie się do szpitala na odział i widzi się tych ludzi, którzy cierpią, to naprawdę robi się przykro. Współczuje im tego wszystkiego. A zarazem jest to dobry moment dla tych, którzy odwiedzają chorych, żeby sobie uświadomili pewne rzeczy.

Do następnego wpisu. Cześć :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>