Basenowa przygoda

Cześć wszystkim

W niedzielę byłam na basenie. Gdy przebrałam buty na klapki, pani poinformowała mnie, że na dużym basenie są zawody. Nie chciałam się wycofywać, gdyż chciałam popływać. Pani powiedziała, że dostępny jest tylko mały basen. Nie chętnie, ale się zgodziłam. Pomyślałam sobie, że najwyżej mniej basenów przepłynę.

Zazwyczaj przepływam 60 długości basenów. Każdy basen ma długość 25, więc te 25 razy 60 daje wynik 1500 metrów, które przepływam. W prawdzie mówiąc jak zrobię tą sześćdziesiątkę to jestem później padnięta, ale równocześnie zadowolona, że aż tyle zrobiłam. Z czasem może zacznę robić więcej basenów, myślę nad 70 lub nawet 80. Bilet na basen jest na 75 minut, ale trzeba się wysuszyć i przebrać, więc trochę schodzi.

Poszłam na mały basen, trochę ludzi tam było, ale dla mnie miejsce też się znalazło. Starałam się tak pływać, by nikomu nie przeszkadzać, nawet specjalnie robiłam dłuższe przerwy, by pewna pani mogła sobie popływać. W pewnym momencie zagadała do mnie, że ona dopiero uczy się pływać. I jest tego zdania, że dzieci w podstawówce już powinny mieć basen. Moim zdaniem ta pani miała 40 lat. Ale muszę przyznać, że nawet te początki dobrze jej wychodziły. Jej szwagier dawał jej rady. Jego głos brzmiał jak głos  prawdziwego instruktora. Ale to dobrze, że jej mówił, nad czym musi popracować.

Od pierwszej klasy podstawówki byłam w klasie sportowej. Przez 9 lat chodziliśmy na basen. Nawet w trzeciej klasie gimnazjum też chodziliśmy na pływalnię. Miło wspominam ten czas.

Po około półgodzinie zachciało mi się sikać, więc musiałam wyjść na górę i przejść obok dużego basenu. Idę do szatni, a na dużym basenie pływa jakiś pan. Wracając ze szatni ujrzałam pana ratownika. Podeszłam do niego i się zapytałam, czy można już pływać, bo podobno były tam zawody. A ten mi odpowiedział, że zawody się już skończyły.

Zrobiłam szybką rozgrzewkę i wskoczyłam do wody. Co prawda przepłynęłam tylko 20 basenów, bo już czasu nie było na więcej. Ale i tak jestem zadowolona z tego wypadu na pływalnię. Chciałam się odprężyć od tego wszystkiego. Może w następną niedzielę uda mi się porządnie popływać.

Do następnego wpisu. Cześć :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>