Odprężacze od problemów

Cześć wszystkim

Ostatnio pisałam, że kilka tygodni temu miałam dołek emocjonalny. Dziś trochę nawiążę do poprzednich wpisów.

Chyba ze dwa tygodnie temu pisałam sprawdzian z niemieckiego. Dostałam jedynkę, którą poprawiłam, ale zaraz wytłumaczę, dlaczego dostałam lufę. Chodź większość, rzeczy wiedziałam to postanowiłam się trochę zbuntować i kompletnie nic nie napisać. Swoje plany wdrożyłam do życia. Nie obyło się bez zaskoczenia i komentarzy moich kolegów i koleżanek i samej pani nauczycielki.

Wszyscy byli w lekkim szoku, dlaczego nic nie napisałam. Ten czas wykorzystałam na napisanie wierszy. Tak na sprawdzianie napisałam wiersze. Może to głupie, ale wiem, że ten czas był mi potrzebny. W tamtym czasie miałam dół emocjonalny. Potrzebowałam tego czasu, by wejść w kontakt z samą z sobą i wylać to co tam siedzi. Później wyjaśniłam pani, co i jak. Ona po części mnie zrozumiała. Nie żałuje tego, co zrobiłam. Uważam, że było mi to bardzo potrzebne.

W poniedziałki mam wf. Sport to kolejna dobra rzecz, by zapomnieć o problemach. Dół towarzyszył mi bardzo długo. Gdy biegniesz to skupiasz się tylko na biegu. Nic więcej mnie nie obchodziło. Liczył się jak najlepszy czas. Gdybym skupiła się na tych problemach to zapomniałabym o biegu i nie uzyskałabym takiego czasu jaki uzyskałam. Więc warto zostawić to wszystko, gdzieś z tyłu i skupić się na tym co jest teraz ważne.

W domu mam dwa koty. Są to koty dachowce. Ale jak zacznie się je głaskać to też zapomina się o tych problemach. Zwierzęta pozytywnie wpływają na człowieka. Jak kot przyjdzie, żeby go pogłaskać to już jest coś. Bo nie zawsze one tego chcą. Kładę się na łóżku i biorę koc. Przychodzi Felek i wchodzi pod koc. Pod kocem robi takie kółeczko i jak go zrobi to kładzie się obok mnie. Łebek mu wystaje spod koca i mi mruczy. A ja go głaszczę. Tylko do mnie Felek ma takie zaufanie.

Do następnego wpisu. Cześć :)